sobota, 8 lutego 2014

Rozdział 9

Rozdział 9
*pisane przy ,,Na zakręcie''-Sylwia Grzeszczak

NOWA POSTAĆ

Igor (17 l.)


Przyjaciel Mariki  i  Jeremiasza .Jego rodzice są wielkimi szychami co sprawia ,że ciągle się przeprowadzają .Rok temu wyprowadził się z  rodzicami  do innego miasta co rozdzieliło jego i Marikę.  Miły , z poczuciem humoru, umiejący postawić na swoim ,ale również wrażliwy. Kocha jazdę na deskorolce.

Dziś mieliśmy spotkać się z moimi prawdziwymi rodzicami. Bałam się ,ponieważ nie za bardzo wiedziałam czego się mam po nich spodziewać. Jeremiasz , nie umiałam z nim już normalnie rozmawiać . Te całe relacje między nami były strasznie skomplikowane. Nagle ktoś zapukał do drzwi :
-To pewnie oni. -powiedziała mama ,ale jakoś tak smutno.
Weszli do mieszkania .Najpierw ona :gustowna kobieta z miłym uśmiechem , potem on :elegancki mężczyzna w garniturze z trochę bardziej gburowatym i mniej przekonującym wyrazem twarzy,a na końcu chłopak średniego wzrostu ,któremu spod czapki wystaje ciemnobrązowa grzywka:
-Igor ?-nie mogłam uwierzyć w to co widzę . Uradowana rzuciłam się mu na szyję.
***
Siedzieliśmy przy stole:
-Nie chcielibyśmy naciskać ,ale mamy dla Mariki pewną propozycję. -Może wyjechałabyś z nami na wakacje ?-zapytała mama
-No jasne .-Byłoby super.
-Hej,hej ,hej .-Powoli. -powiedział ojciec .-Mamy tak po prostu na to pozwolić?
-Proszę pana .-Czy to się panu podoba czy nie to nadal będzie moja córka . -Decyzja należy do Mariki.
-Ja się zgadzam. -chciałam poznać moich prawdziwych rodziców.
***
Byliśmy na wakacjach. Ta  kobieta była naprawdę fajną osobą. Nawet ten mężczyzna jakoś tak zaczął inaczej do wszystkiego podchodzić był miły i ciepły ,jednak jak zauważyłam nie dotyczyło to Igora. Ciągle miał do niego pretensje ,był oschły i raczej trudno było mówić tu o dobrych stosunkach ojca z synem. Nie mam pojęcia co sprawiało ,że tak się nienawidzili ( tak dokładnie wręcz NIENAWIDZILI ),ale nie chciałam na razie drążyć tego tematu. Czułam ,że tak będzie najlepiej
***
Siedzieliśmy przy obiedzie.Nawet było miło .Dopóki nie pojawił się Igor psując cały dobry nastrój ojca:
-Mogę się was o coś zapytać ?-zwrócił się do rodziców po zjedzeniu części obiadu.
-Tak synku ?-zapytała mama.
-Nie wiem czy powinienem o to pytać ,ale skoro ten pokój u góry stoi pusty to czy mógłbym ....-pytał wolno dokładnie patrząc na reakcję ojca.
-Chyba sobie żartujesz ?!-wybuchnął ojciec.-Śmiesz mnie jeszcze o to pytać ?-krzyczał gestykulując nerwowo rękoma.
-Michał on tylko zapytał. -powiedziała ciepłym tonem matka.
-To następnym razem niech lepiej w ogóle nie próbuje , bo wyrzucę go na zbity pysk na ulicę i wtedy dopiero będzie mógł zacząć marudzić ,że nie ma gdzie mieszkać  . -dodał nerwowo cały poczerwieniały ze złości na twarzy.
Igor rozdrażniony słowami ojca wyszedł z domu trzaskając drzwiami. Nie wiedząc jak mam się zachować poszłam na górę. Stając w korytarzu dostrzegłam drzwi ,na które wcześniej nie zwróciłam uwagi gdyż były one umieszczone bardziej na boku. Na nich była zawieszona tabliczka  ,, Pokój małego urwiska''  a pod nią naklejki samochodów i jakiś postaci z bajek  . Weszłam nieśmiało do środka. Pokój z żółto-niebieskimi ścianami , a na jednej z nich za zaszkloną ramką chłopięca piłkarska koszulka. Otwierając drzwi po cichu z niego wyszłam po czym rzuciłam się na łóżko w pokoju , w którym spałam i zasnęłam.
***
Dlaczego ojciec tak nienawidzi Igora i co ma do tego tajemniczy pokój ?
Dowiecie się w następnym ;)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz