niedziela, 2 lutego 2014

Rozdział 7

Rozdział 7
***
 Ps. Dawid to ten chłopak występujący w poprzednim rozdzialiku, który był chłopakiem Mariki ;)

*pisane przy,, (drop dead) beautiful -Britney Spears feat. Sabi
Przy okazji dowiemy się co tam u Mariki . To ,że nie jest z Jeremiaszem nie znaczy ,że tak po prostu, perfidnie wywaliłam ją na zbity pysk (że tak się wyrażę XD)
***
Z  Marysią świetnie się dogadywałem. Ostatnie wydarzenia doprowadziły do tego ,że zostaliśmy parą. Było cudownie . Jak na razie wszystko szło po mojej myśli- jak się okazało tylko na razie.
***
W świecie Mariki...
Stałam pod szkołą . Nagle pod szkołę podjechał samochód stając tuż przede mną.
-Cześć .-powiedział wychodzący z niego mężczyzna .
-Dzień dobry. -A skąd pan mnie zna ?
-Wiesz może ja cię podwiozę do domu .-Wtedy wszystko ci przy okazji wyjaśnię .-To jak wsiadasz ?-Myślę ,że powinnaś wiedzieć jak naprawdę oszukuje cię twoja rodzina .
***
W świecie Mariki....
Szłam chodnikiem. Miałam nadzieję na kolejne spotkanie z Dawidem. Zapukałam do drzwi czekając aż ktoś mi otworzy. W końcu otworzyła mi mama Dawida :
-O dzień dobry .-Dawid jest na górze. -Przyszedł do niego kolegę ,ale myślę ,że powinien cię wpuścić .-uśmiechnęła się ,a ja odwzajemniając gest weszłam do środka i po schodach dostałam się na górę. Zapukałam ,ale nie otrzymując odpowiedzi po prostu weszłam do środka ,a robiąc to doznałam totalnego wstrząsu. Dawid leżał z jakimś gościem na łóżku i się z nim obściskiwał .Przez chwilę czułam się zupełnie tak jakby serce mi stanęło:
-Ty draniu .-jak mogłeś ?-natychmiast rzuciłam się  na niego z pięściami.
-Marika .-Wybacz mi .-Ja dopiero niedawno to poczułem .-Myślałem ,że jestem normalny ,ale dopiero później poczułem ,że oprócz dziewczyn pociągają mnie też faceci.
-Jesteś obleśny i zboczony .-Nie mogę uwierzyć ,że spotykałam się z kimś takim. -To obrzydliwe. -Nie chcę mieć z tobą już nic wspólnego. -zdenerwowana trzaskając drzwiami wybiegłam na zewnątrz.

**pisane przy ,,I'm with you''-Avril Lavinge
Po tym co się stało zadzwoniłam  do Jeremiasza , do którego od razu pojechałam :
-Co się stało ?-Tak płakałaś ,że wgl. nie zrozumiałem przez telefon co mówiłaś .
Opowiedziałam mu całą historię,a później dodałam:
-Jeremiasz ja się o czymś dowiedziałam .-Ale  sądziłam ,że będzie lepiej jak na razie nic ci nie powiem .
-A o co dokładnie chodzi?-zapytał.
-Nie jesteśmy rodzeństwem .-powiedziałam ,a on o mało nie zakrztusił się wodą ,którą pił.
-Ale jak to?-zapytał zszokowany.
-Normalnie .-Przyjechał ostatnio po mnie gościu. -Sama nie wiedziałam dobrze o co mu chodzi ,ale on mi powiedział ,że moi rodzice nie są moimi rodzicami ,że tak naprawdę zostałam adoptowana .-Pokazał mi nawet zdjęcia. -To wszystko było zbyt wiarygodne.
-Ale ja nie zostawię Marysi Marika .-za bardzo ją kocham.
-Rozumiem . -Nic tu po mnie .-Życzę ci szczęśliwego życia. -Na pewnobędzie lepsze od mojego.
***************************************
I co dalej? ....Dowiecie się w następnym .

1 komentarz:

  1. fajny rozdział, ale postaraj się dodawać więcej opisów i robić mniej przerw. ( nie martw się też mam z tym problem :p)

    OdpowiedzUsuń